Gorace mleko Julian Tuwim

A long t ime ago...

Zapach szczęścia ...
Wtedy paloną kawą pachniało w kredensie
A zimne, świeże mleko, jak lody, wanilią.
Kiedy się, mrużąc oczy, orzeszynę trzęsie,
Po gałęziach w olśnieniu pędzi liści milion.
Żywiołem zachłyśnięty, zziajany w rozpędzie,
Ileś pokrzyw posiekał, ile traw stratował!
A kijem obtłukując szyszki i żołędzie
Ileżeś mil po drzewach małpio przecwałował!
I wszystko to w ognistej pamięci dziś błyska.
Ciska się małe, szybkie, gorąco, daleko...
I szczęście pachnie kawą. I chłoniesz je z bliska.
A chłód w pokoju sączy waniliowe mleko.

Julian Tuwim



A poprawię sobie humor (poezją);-)
Poprzedni wątek poetycki chyba się zdezaktualizował nieco;-)

ZAPACH SZCZĘŚCIA

Wtedy paloną kawą pachniało w kredensie
a zimne, świeże mleko, jak lody, wanilią
Kiedy się, mrużąc oczy, orzeszynę trzęsie,
Po gałęziach w olśnieniu pędzi liści milion.

Żywiołem zachłyśnięty, zziajany w rozpędzie
Ileś pokrzyw nasiekał, ile traw stratował!
A kijem obtłukując szyszki i żołędzie
Ileżeś mil po drzewach małpio przecwałował.

I wszystko to w ognistej pamięci dziś błyska.
Ciska się, małe, szybkie, gorąco, daleko...
I szczęście pachnie kawą. I chłoniesz je z bliska.
A chłód w pokoju sączy waniliowe mleko.
(Julian Tuwim)

No, pomaga, poprawia humor. Już wiosną miałam na ten wiersz ochotę. W wolnej
chwili poszukam więcej, takich właśnie jesiennych bardziej.
Giwia proszona o wsparcie;-)



Ranek pachnący kawą :)
To prawda. Piękny dzień się zapowiada:o))
Na dobry początek dnia - dla mnie cappuccino, a dla was, pachnący kawą, wiersz
Juliana Tuwima..

ZAPACH SZCZĘŚCIA

Wtedy paloną kawą pachniało w kredensie
a zimne, świeże mleko, jak lody, wanilią
Kiedy się, mrużąc oczy, orzeszynę trzęsie,
Po gałęziach w olśnieniu pędzi liści milion.

Żywiołem zachłyśnięty, zziajany w rozpędzie
Ileś pokrzyw nasiekał, ile traw stratował!
A kijem obtłukując szyszki i żołędzie
Ileżeś mil po drzewach małpio przecwałował.

I wszystko to w ognistej pamięci dziś błyska.
Ciska się, małe, szybkie, gorąco, daleko...
I szczęście pachnie kawą. I chłoniesz je z bliska.
A chłód w pokoju sączy waniliowe mleko.

ps
patyska, czy zakupiłaś już nowy ekspres do kawy?



Julian Tuwim
Gorące mleko

Każą pić gorące mleko,
Chłopca mdli na widok mleka.
W gardle więźnie spazm wściekłości:
Nie chcę mleka! Nie chcę mleka!

Zęby w odmęt zieloności
Rozwierzganą wtargnąć bandą,
Na chłopczyka przed werandą
Czterech dzikich Siouxow czeka.

W parujące, z kożuchami,
Dmucha wódz ich zrozpaczony.
Rozpluskaną szklanką mleka
Wolny obłok niebem goni.




Zapach szczęścia
Tuwim Julian


Wtedy paloną kawą pachniało w kredensie

A zimne, świeże mleko, jak lody, wanilią.

Kiedy się, mrużąc oczy, orzeszynę trzęsie,

Po gałęziach w olśnieniu pędzi liści milion.

Żywiołem zachłyśnięty, zziajany w rozpędzie,

Ileś pokrzyw posiekał, ile traw stratował!

A kijem obtłukując szyszki i żołędzie

Ileżeś mil po drzewach małpio przecwałował!

I wszystko to w ognistej pamięci dziś błyska.

Ciska się małe, szybkie, gorąco, daleko...

I szczęście pachnie kawą. I chłoniesz je z bliska.

A chłód w pokoju sączy waniliowe mleko.



oldpiernik napisał:

> a tu wim

no to skoro tak (i skorośmy w tematach gastronomicznych;)

Julian Tuwim

"Gorące mleko"

Każą pić gorące mleko,
Chłopca mdli na widok mleka.
W gardle więźnie spazm wściekłości:
Nie chcę mleka! Nie chcę mleka!

Zęby w odmęt zieloności
Rozwierzganą wtargnąć bandą,
Na chłopczyka przed werandą
Czterech dzikich Siouxow czeka.

W parujące, z kożuchami,
Dmucha wódz ich zrozpaczony.
Rozpluskaną szklanką mleka
Wolny obłok niebem goni.



szczęście wg.....

Zapach szczęścia.............Tuwim Julian

Wtedy paloną kawą pachniało w kredensie,
A zimne, świeże mleko, jak lody, wanilią.
Kiedy się, mrużąc oczy, orzeszynę trzęsie,
Po gałęziach w olśnieniu pędzi liści milion.

Żywiołem zachłyśnięty, zziajany w rozpędzie,
Ileś pokrzyw posiekał, ile traw stratował!
A kijem obtłukując szyszki i żołędzie
Ileżeś mil po drzewach małpio przecwałował!

I wszystko to w ognistej pamięci dziś błyska.
Ciska się małe, szybkie, gorąco, daleko...
I szczęście pachnie kawą. I chłoniesz je z bliska.
A chłód w pokoju sączy waniliowe mleko.

Zobaczyłam ten wiersz i.....oceńcie sami.Niekoniecznie publicznie:)
Pozdro




Michal Koziara wrote:
Dnia Sun, 16 Jul 2006 21:08:21 +0000 (UTC), Myjk napisał(a):

| Maciek Kosiedowski napisać:

| Ile trzeba zjeść czereśni, by brzuch rozbolał?
| Po za tym zwalam na czereśnie - a chyba piętno powinno
| być dla mnie, bo byłem zachłanny i strasznie dużo lasagne
| wciąłem - też było dobre. Wazelina dla żony... ;p

Aaaaaa, rozumiem. 3l czereśni, dużo lasagne, pół kg twarożku, 4 kiszone
ogórki i ćwiartka wódki. No, mógł Cię troszkę brzuch rozboleć ;-)


U lekarza wewnętrzego zjawia się rosły, krzepski, tęgi, czerwony na
pysku pasażer, typ rzeźnika.
  - Czuję się, panie doktorze, niby nieźle, tylko z apetytem trochę nie
bardzo. Nie powiem, owszem, jem, ale bez przyjemności.
  - A co pan je?
  - No, rano wstaję, to tam zawsze parę szklanek kawy, jajecznicę z
czterech jaj, kilka bułek z masłem, ale bez żadnej satysfakcji i tak już
do drugiego śniadania. Na drugie śniadanie, jak to pan doktor wie: parę
wódek, talerz bigosu, flaków trochę, no... zimnej cielęciny porcję, piwa
trochę wypiję, zawsze tam jakiejś kiełbasy font, dwa... ale bez
przyjemności. I o tym już do obiadu chodzę. Obiad... Co tam obiad? Pan
doktor wie... Zakąska, jakaś tam grochówka z parówkami, no... parę
kotletów z kartoflami, pieczeń z kluskami na drugie, jarzyna, legumina -
i cały obiad, ale też bez zadowolenia. Przed podwieczorkiem to najwyżej
talerz kwaśnego mleka z kartoflami, na podwieczorek kakao, omlet, parę
ciastek, i przed kolacją tylko raz jeszcze, ot tak sobie, kilka kanapek
w barze, gulasz na gorąco, ale żebym z radością jadł - nie powiem. Potem
kolacja: kiełbasa z kapustą, jakieś pierogi albo naleśniki, kawa, placek
- i to wszystko - i nawet bez przyjemności. Dopiero wieczorem, jak już w
łóżku leżę, to jem owoce: jak jest sezon na jabłka to parę fontów zjem,
albo jak czereśnie - to także. Tu nie powiem. Owszem. Owoce - tak. To
jem, to lubię, to mogę.

(Julian Tuwim, "A to pan zna?")

A.



Listy: wolnomyśliciele oświadczają
Każą pić gorące mleko,
Chłopca mdli na widok mleka.
W gardle więźnie spazm wściekłości:
Nie chcę mleka! Nie chcę mleka!

Julian Tuwim "Gorące mleko"